KOLEJNE SPOTKANIE Z MARKĄ BIOTANIQE / POZYTYWNA OPINIA PODTRZYMANA


Markę Biotaniqe miałam już okazję Wam przedstawić i jak pamiętacie miło o niej pisałam, bo i nie mogłam inaczej. Spisała się naprawdę dobrze i aktualnie przychylnie na nią patrzę. 
Dzisiaj przychodzę kolejny raz z kosmetykami Biotaniqe, ale troszkę innych, natomiast wcale nie mniej ciekawych!
Mam dla Was dzisiaj dokładnie cztery kosmetyki z różnych serii, które to testuję już długi czas, więc jak najbardziej mam prawo by o nich powiedzieć dość dużo. Na pierwszy ogień pójdzie tutaj  Oczyszczający żel micelarny 

OD PRODUCENTA 
---------------------------------------------------------------------------------------
Oczyszczający Żel Micelarny z łatwością usuwa makijaż i inne zanieczyszczenia z powierzchni skóry. Wyjątkowo lekka formuła w jednym prostym geście skutecznie oczyszcza cerę oraz pielęgnuje skórę.  Innowacja! Technologia BioC8 – w elastycznych liposomach umieszczono dwie skoncentrowane witaminy C: lewoskrętną i botaniczną, wyciśniętą z amazońskich jagód CamuCamu. BioC8 to prawdziwa witaminowa bomba antyoksydacyjna o silnym działaniu odmładzającym i energetyzującym skórę.
Nanieść porcję żelu na wacik, przyłożyć na kilka sekund do zanieczyszczonej powierzchni skóry, a następnie delikatnym ruchem od góry do dołu usunąć makijaż. Nie wymaga spłukiwania.

INCI; Aqua Purificata, Glycerin, Sodium Cocoamphoacetate, Polysorbate-20, Sodium Ascorbyl Phosphate, Ascorbic Acid, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Lactobacillus Ferment Lysate, Myrciaria Dubia Fruit Juice, Gypsophila Paniculata Root Extract, Lecithin, Calcium Gluconate, Panthenol, Allantoin, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Pentylene Glycol, Xanthan Gum, Glycereth-18, Glycereth-18 Ethylhexanoate, Triethanoloamine, Tetrasodium EDTA, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Limonene, Linalool

Miałam już do czynienia z jednym z takich żeli micelarnych, ale był on z Mixa i był niczego sobie, bo radził sobie z makijażem. Przy tym żelu również nie mam dużych problemów ze zmyciem tuszu czy szminki, ale akurat ten żel wolę stosować w wersji z użyciem wody jeżeli chodzi o dalszą część twarzy, czyli przy zmywaniu już podkładu. Takie samo przecieranie bez wody nie jest dla mnie, bo mam wrażenie ciągle, że moja skóra nie jest dokładnie domyta. 

W mojej wersji użytkowania żel spisuje się naprawdę super, dobrze oczyszcza. Nie odczuwam po nim ściągnięcia skóry, jest taki ogólny komfort. Nie podrażnił, nie uczulił, jest skuteczny, a zarazem łagodny. Oczywiście muszę odnieść się do kwestii o jakiej wspomina nam producent, czyli o witaminie C lewoskrętnej i botanicznej w tym produkcie i o tym, że produkt ma działać odmładzająco...no bądźmy rozsądni. 
Czy stosując żel do mycia twarzy można liczyć na jej odmłodzenie? Skoro nawet kremy działają jedynie w naskórku, to co może zdziałać taki żel mając o wiele krótszy kontakt z naszą skórą? No właśnie, chyba już każdy sobie odpowiedział na pytanie. Natomiast działanie energetyzujące? Niech tak będzie. 

Kolejny kosmetyk to Węglowa czarna maska peel-off
Jak taka maska działa chyba każdy z nas wie, bo swego czasu był na takie maseczki wielki bum i uważam, że warto posiadać taką maskę na swojej półce. Wielkim plusem takiej maski jest oczywiście też to, że można ją po prostu zdjąć, a nie trzeba zmywać. 
OD PRODUCENTA
-----------------------------------------------------------------------------------------
PURE DETOX to linia skupiająca się na błyskawicznym i dogłębnym oczyszczeniu skóry z zanieczyszczeń i toksyn.
Węglowa Czarna Maska Peel-Off natychmiast odblokowuje i ściąga pory, absorbuje nadmiar sebum, usuwa martwe komórki skóry oraz zapobiega niedoskonałościom. Cera nabiera blasku, odzyskuje równomierny koloryt i zdrowy wygląd. Błyskawiczny efekt odświeżonej, głęboko oczyszczonej i wygładzonej skóry. 
Aktywny Węgiel z Drzewa Ubame wyciąga zanieczyszczenia niczym magnes.
Botaniczny Wyciąg z Dzikiej Róży neutralizuje wolne rodniki, łagodzi skórę. 
  • Usuwa zanieczyszczenia i martwy naskórek
  • Oczyszcza pory i absorbuje sebum
  • Wygładza i detoksykuje skórę
Na czystą, suchą skórę rozprowadź równomierną warstwę maski, omijając okolice oczu i ust. Pozostaw na 20 min lub do całkowitego wyschnięcia. Delikatnie ściągnij maskę, rozpoczynając od dolnych brzegów. Pozostałości zmyj. Stosować 1-2 razy w tygodniu. Maska wykonana tuż przed makijażem gwarantuje efekt promiennej, gładkiej i wypoczętej cery przez cały dzień.

INCI;Aqua Purificata, Polyvinyl Alcohol, Alcohol, Propylene Glycol, VA/Crotonates Copolymer,  Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Leaf Water, Charcoal Powder, Rosa Canina Fruit Extract, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Helianthus Annuus Seed Oil, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Perfum, Citric Acid, Sodium Dehydroacetate, Polyglyceryl-10 Stearate, Polyglycerin-10, Polyglyceryl-10 Myristate

Przyznają z ręką na sercu, że tylko raz zastosowałam maseczkę tuż przed makijażem, bo z reguły nie mam na to czasu, bo u mnie wszystko z rana jest w biegu.  Ale muszę przyznać, że faktycznie makijaż wyglądał lepiej, no i była jak najbardziej gładsza, tak więc polecam maskę przed makijażem dla tych bardziej zorganizowanych o poranku ;) 

Z reguły maseczkę stosuję raz, czasem 2 razy w tygodniu po wcześniejszym dokładnym oczyszczeniu twarzy. Oczywiście dobrze o tym wiemy by omijać okolice oka, gdzie skóra jest delikatna i nie ma sensu narażać jej na niepotrzebne rozciąganie, podczas zdejmowania maseczki. Zostawmy to czasowi, on sobie z tym poradzi, nie musimy mu w tym absolutnie pomagać.  
Maska jest fajnie gęsta przez co bardzo łatwo jest ją nanosić na skórę. Również podczas zdejmowania praktycznie można ją zdjąć w całości.  Oczywiście granice gdzie maseczka była wystarczy przetrzeć wacikiem spryskanym hydrolatem, czy też tonikiem. 
Efekt namacalny jaki uzyskamy to zdecydowana poprawa gładkości naszej skóry,  natomiast odczuć możemy też lepsze oczyszczenie ogólne skóry. 
Ale ale....czarna maska kojarzy nam się oczywiście z  czym?  A no usuwaniem naszych okropnych, paskudnych i ciągle w nadmiernej ilości zaskórników otwartych. Ja się już na tym konkretnie nie skupiam i nie liczę by ta maska sobie z nimi poradziła, gdyż miałam okazję takową stosować właśnie w tym konkretnym celu, co niestety nie przyniosło idealnego efektu, bo moje zaskórniki są mega oporne i jedynie manualne oczyszczanie jest je w stanie wydobyć. U mojego męża taka czarna maska o wiele lepiej się sprawdziła i faktycznie było widać na niej po zdjęciu zaskórniki. Chodź resztę mimo wszystko trzeba było doczyścić manualnie. 
Tak więc magnesem na zaskórniki jej nazwać nie mogę. 

Kiedy więc jesteśmy przy serii Pure Detox to kolejny kosmetyk to Krem węglowy antyoksydacyjny na dzień

OD PRODUCENTA
--------------------------------------------------------------------------------------------
Węglowy Antyoksydacyjny Krem na Dzień to lekka, nietłusta formuła, która nawilża skórę, błyskawicznie przywracając jej komfort i równowagę. Działa silnie antyoksydacyjnie, chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Reguluje nadprodukcję sebum. Pozostawia skórę idealnie matową przez cały dzień.
Aktywny Węgiel przyciąga zanieczyszczenia jak magnes i absorbuje je dzięki swojej porowatej strukturze. Wspomaga usuwanie nagromadzonych w skórze toksyn. Neutralizuje oddziaływanie szkodliwych czynników zewnętrznych przyczyniających się do powstawania niedoskonałości. Wyciąg z Grzybów Shitake wspomaga utrzymanie gładkiej i jędrnej skóry. Działa przeciwzmarszczkowo, poprawia strukturę włókien kolagenowych. Właściwości przeciwutleniające spowalniają procesy starzeniowe skóry. Woda probiotyczna pro.aQua chroni skórę i wspiera jej naturalne funkcje. Przywraca komfort i ukojenie.

INCI;Aqua Purificata, Isopropyl Palmitate, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Butylene Glycol, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Cetyl Palmitate, Cetyl Alcohol, PEG-100 Stearate, Sodium Polyacrylate, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Lentinus Edodes Extract, Tocopheryl Acetate, Rosa Canina Fruit Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Charcoal Powder, Stearic Acid, Isododecane, Dimethicone Crosspolymer, Methylmethacrylate Crosspolymer, Squalane, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benozate, Potassium Sorbate, Sodium Citrate, Phytic Acid, Sodium Hydroxide, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Tetrasodium EDTA


Krem jest nie tłusty i bardzo lubię go stosować rano. Świetnie zgrywa się u mnie pod makijaż, chociaż muszę stwierdzić, że w kwestii tego matu, który ma on tworzyć to mam mieszane uczucia, gdyż moja skóra już po 2 godzinach nieźle potrafi zabłysnąć, czyli nie zmieniło się w sumie nic. Dlatego śmiem stwierdzić, że nie reguluje on zbytnio nadprodukcji sebum. Oczywiście nie wpływa on na to że moja skóra szybciej się świeci, nie widzę po nim po prostu różnicy, kiedy to wcześniej stosowałam inny krem.
Mimo tej niespełnionej obietnicy lubię go, gdyż jest to krem lekki, idealny do stosowania w dzień. Szybko się wchłania, więc nadaję się pod szybki makijaż. Delikatnie nawilża naszą skórę.
Ogólnie jestem z kremu zadowolona, chodź gdyby pomagał w jej matowieniu to była bym o wiele bardziej zadowolona ;)

Na koniec zostawiłam sobie również krem, natomiast z serii Inteligentne bionawilżenie. Jest to Kojący krem nawilżający
Jest to krem zarówno na dzień jak i na noc, natomiast ja stosowałam go głównie na noc. 

 OD PRODUCENTA
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kojący Krem Nawilżający dzięki 3D HydroTM przywraca skórze natychmiastowe uczucie ulgi. Łagodzi podrażnienia. Zapobiega uczuciu dyskomfortu. Niweluje nadwrażliwość skóry oraz jej tendencję do przesuszania. Skra staje się gładka, odzyskuje jędrność i promienny wygląd. 3D HydroTM to innowacyjna molekuła, która w naturalny sposób pobudza i koordynuje równolegle wszystkie mechanizmy odpowiedzialne za trójwymiarowe nawilżenie skóry:
  • Zwiększa rezerwy wody w głębokich warstwach skóry
  • Poprawia jej cyrkulację
  • Zapobiega ucieczce wody przez naskórek (TEWL)
Działa w pełnej synergii z innymi substancjami w formulacji, znacząco podnosząc ich aktywność i efektywność nawilżania skóry. Działa w pełnej synergii z innymi substancjami w formulacji, znacząco podnosząc ich aktywność i efektywność nawilżania skóry.
Ekstrakt z Lukrecji koi podrażnienia, zmniejsza zaczerwienienia skóry. Japońska Wiśnia działa antyoksydacyjnie i łagodząco, neutralizuje działanie wolnych rodników. Woda probiotyczna pro.aQua chroni skórę i wspiera jej naturalne funkcje. Przywraca komfort i ukojenie.

INCI; Aqua Purificata, Triethylhexanoin, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Acrylates Copolymer, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Dimethicone, Trehalose, Lactobacillus Ferment Lysate, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Xylitol, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Prunus Serrulata Flower Extract, Glucose, Lecithin, Glycereth-18, Glycereth-18 Ethyhexanoate, Allantoin, Maltooligosyl Glucoside, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Tetrasodium EDTA, Sodium Citrate, Citric Acid, Sodium Metabisulfite, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, CI 42090, CI 16255


Krem ten bardziej nawilża niżeli ten o którym wcześniej pisałam, czyli z tej serii pure detox. Natomiast też jest to krem o dość lekkiej formule, nie czuję obciążenia na skórze, co bardzo mnie cieszy, gdyż tego bardzo nie lubię. Kremik ma fajną hydrożelową formułę, przez co świetnie łagodzi, ale też chłodzi naszą skórę. 



Zapach ma wyczuwalny, ale myślę że nie jest on jakoś uciążliwy więc dla tych i wrażliwszych nosów nie będzie zawadzał. 
Wieczorne nawilżanie i odżywianie mojej skóry jest dla mnie bardzo ważne. Zarówno w na dzień jak i na noc wybieram kremy o lekkiej formule, bo jak i wspomniałam nie lubię tego obciążenia czy tłustości na skórze. Bo wtedy mam jakieś straszne wrażenie że zaraz mi coś wyskoczy na twarzy w najmniej oczekiwanym miejscu. 
Krem ten jak już wspomniałam okazał się lżejszy, a zarazem fajnie nawilżający. Nie odczuwam po nim tłustości, ani 'nadmiaru' kremu na twarzy. Fajnie się wchłania również, przez co większości nie zostawiam na poduszce ;) 
Czy takie nawilżenie jest dla mnie odpowiednie? Aktualnie jak najbardziej, gdyż moja cera jest już w unormowanej sytuacji w kwestii nawilżenia. Tak więc ta dawka jaką dostarcza mi ten krem, (ale też i serum, o którym niedługo) jest dla mnie wystarczające. 


Jestem zadowolona z kosmetyków Biotaniqe, już drugi raz. Są to kosmetyki które nie podrażniają mojej skóry, bardzo dobrze współgrają z makijażem. Kosmetyki delikatne, ale zarazem skuteczne, chodź wiadomo czasem producent sobie przekoloryzuje jak z tym odmładzaniem przez żel ;) Moja ocena dla tych produktów to taka mocno osadzona 4+ !



Czy któryś z produktów Was zaciekawił? 

Monika❤



9 komentarzy:

  1. ja mam maseczkę i jest w miarę dobra

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię produkty tej marki, ale tych nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kosmetyki firmy Biotaniqe i powiem szczerze, że na prawdę widać różnice. Skóra po nich staje się o wiele delikatniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten sam problem z rana, szybki makijarz i do pracy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ten krem węglowy zamierzam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele firm używałam, ale akurat do marki Biotaniq mam naprawdę bardzo dużo zaufania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedna z najlepszych marek kosmetyków jakie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest to jedna z moich ulubionych marek, naprawde sa mega dobre.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Miki , Blogger