ŚWIAT DZIECKA

4 lipca 2017

SERUM DO RZĘS LASHVOLUTION / 2 MIESIĄCE STOSOWANIA / ZAPADŁA DECYZJA!



Kochani nadszedł czas by pokazać Wam efekty po stosowaniu serum pobudzającego wzrost rzęs Lashvolution. Mam za sobą 2 miesiące stosowania, co prawda zdarzyło mi się czasem zapomnieć o nałożeniu serum, natomiast naprawdę było to sporadyczne ;) 
Jest to moje 3 serum jakie miałam przyjemność stosować i tak naprawdę każde z nich dawało efekty, które jak na moje oko różnią się dość minimalnie. 

Może rzęsy naturalnie nie należą do tych bardzo rzadkich i bardzo krótkich, natomiast każda z nas marzy o prawdziwym wachlarzu rzęs, nie inaczej i u mnie. Czy efekty mnie zadowalają? Zapraszam!



OD PRODUCENTA
_________________________________________________________________
Nakładanie serum LashVolution jest wyjątkowo proste i nie zajmuje więcej niż kilka sekund wieczornej pielęgnacji twarzy. Wystarczy przed snem nałożyć delikatnie pędzelkiem jedną warstwę serum na skórę powieki tuż przy górnej linii rzęs, a efekty można zaobserwować już po 14 dniach. Innowacyjna, oparta wyłącznie na naturalnych składnikach formuła LashVolution zagęszcza i wzmacnia rzęsy nawet po wcześniejszym stosowaniu nieodpowiednich preparatów do ich wydłużania.
Niezależne badania dermatologiczne i okulistyczne potwierdziły skuteczność i bezpieczeństwo serum LashVolution. Mogą jest stosować zarówno osoby z makijażem permanentnym, po zabiegu nałożenia henny czy przedłużania i zagęszczania rzęs. W każdym przypadku serum LashVolution pozytywnie działa na stan rzęs, które stają się oszałamiające nawet bez makijażu.

Już po 14 dniach stosowania serum LashVolution można zauważyć wyraźną poprawę stanu rzęs. Stają się one gęstsze i mocniejsze, a pojedyncze włoski przestają wypadać. Po miesiącu stosowania 87% klientek odnotowało znaczący wzrost i wydłużenie rzęs oraz ich naturalne podkręcenie i sprężystość, dzięki czemu nakładanie tuszu jest dużo łatwiejsze i daje spektakularne efekty. Jeśli marzysz o rzęsach gwiazd Hollywoodu, twoje pragnienia są w zasięgu ręki.

INCI
Aqua, gliceryn, myristoyl pentapeptide-17, Propanediol, Ekstrakt z kamelii japońskiej, wyciąg z pokrzywy, Acrylates/C 10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Ekstrakt z rumianku, Dechloro dihydroxy difluoro ethylcloprostenolamide, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Niacinamide, Phenoxyethanol, Propylene glycol, Sodium Hydroxide
* to główny składnik odżywki, która wpływa na wzrost rzęs. Ten składnik to chemiczny analog bimatoprostu, który z kolei jest syntetycznym odpowiednikiem prostaglandyn - hormonów.



 
Tak więc samo serum w aplikacji jest bardzo proste, raczej żadna z nas nie ma z nim większego problemu. Po aplikacji nic do oka nie spływa, również też nie podrażnia oczu.
Muszę natomiast napomknąć, że przy pierwszych aplikacjach odczuwałam delikatne szczypanie, ale takie bardzo minimalne, natomiast wyczuwalne.  Jest to pierwsze serum, które wywołało u mnie takie odczucia. 
Trwało to może tydzień, po tygodniu ten efekt "szczypania" minął. 

Jak wspomniałam serum stosuję 2 miesiące można rzec i efekty są oczywiście, zdecydowanie je dostrzegam. 
Jak zapewne zauważyliście w składzie wyróżniłam jeden składnik jakim jest chemiczny analog bimatoprostu, o którym troszkę niżej jeszcze napiszę co nieco ;) 



Muszę Was z góry przeprosić za jakość zdjęć, ale za nic nie mogłam dobrze wykonać zdjęcia, bo jakoś dziwnie mi się tą miarkę wkładało "do oka" :D 
Tak więc by nie szpecić kolorystyką, jakością będzie to w wersji czarno-białej, ale też dostrzegłam że na tym mierniku, który to znajduje się w opakowaniu, nie widać zbytniej różnicy, chodź takowa wystąpiła ;) 

Zdecydowanie będzie widać, że rzęsy są dość długie na innych zdjęciach kiedy to użyty jest tusz. 




Rzęsy zdecydowanie zyskały na podkręceniu, są dłuższe, jednak czy ciemniejsze? Chyba nie. 
No muszę nie zgodzić się z producentem odnośnie stwierdzenia że po 14 dniach będą widoczne efekty, nie czarujmy się, efekty można zaobserwować tak po miesiącu. Bynajmniej ja ich po 14 dniach nie widziałam :) 

Cóż mogę powiedzieć? Efekty są jak najbardziej widoczne, aktualnie jedno pociągnięcie tuszu i mam naprawdę długie rzęsy, które fajnie się też podkręcają. 
Serum nadal jest więc, można ten efekt podtrzymywać. 

Co pewne jest niefajne to właśnie składnik jakim jest Dechloro dihydroxy difluoro ethylcloprostenolamide - główny składnik odżywki, która wpływa na wzrost rzęs. Ten składnik to chemiczny analog bimatoprostu, który z kolei jest syntetycznym odpowiednikiem prostaglandyn - hormonów.
No musiałam rozszyfrować skład w czeluściach internetu, by stwierdzić ze ten składnik tam jest. Czy nie można było prościej drogi Producencie :) ? 

Myślę że doskonale już każdy wie co to jest bimatoprost, a jak nie to wyjaśniam.

BIMATOPROST - jest to syntetycznie otrzymywany analog prostaglandyn, czyli jednym słowem hormonów. Jego działanie polega na naśladowaniu aktywności substancji występujących naturalnie w organizmie, które to spełniają funkcję regulatora ciśnienia wewnątrzgałkowego w oku. Te właściwości znajdują zastosowanie w leczeniu jaskry, której jednym z objawów jest podwyższone ciśnienie w oku.  
Jak działa - wpływa on na przedłużanie aktywnej fazy wzrostu włosa (anagen), w ten sposób rzęsa rośnie dłuższa. Ponadto przyczynia się on do zwiększenia ich liczby, do pogrubienia oraz wzmocnienia, a także pogłębienia ich naturalnego koloru.
Rezultaty nie utrzymują się stale, a wyłącznie w trakcie stosowania preparatu, a także do momentu wypadnięcia rzęsy! Po odstawieniu bimatoprostu cykl wzrostu wraca do stanu poprzedniego. W wielu przypadkach obserwuje się również osłabienie rzęs, gdyż do tej pory dostarczana substancja stymulująca była odpowiedzialna za ich porost, więc ich naturalna zdolność została mocno upośledzona.
Skutki uboczne - objawy występujące bardzo często to przekrwienie spojówek oraz świąd, a występujące często to ból głowy, podrażnienie, alergiczne zapalenie spojówek, pogorszenie ostrości widzenia, zaburzenia wzroku, ból oka, punktowe powierzchniowe zapalenie rogówki, zapalenie brzegów powiek, astenopia, obrzęk spojówki, światłowstręt, łzawienie, uczucie suchości oka, zaczerwienienie powiek, hiperpigmentacja skóry okolic oka, a także hiperpigmentacja tęczówki. Ciężko w to uwierzyć, ale są odnotowane przypadki, że długotrwałe stosowanie bimatoprostu doprowadziło do zmiany koloru oczu! Niezbyt często pojawiającymi się objawami są: krwawienie do siatkówki, zapalenie błony naczyniowej oka, zapalenie tęczówki, torbielowaty obrzęk plamki, kurcz powiek, rumień około-oczodołowy, obrzęk powiek, hirsutyzm.  

Czemu tak przyczepiłam się do tego składnika i tak go tu wywlekłam ? Sami widzicie że pięknie nie jest. Postanowiłam sobie że zaprzestaję stosowania właśnie takich produktów, z tym składnikiem. To serum będzie tym ostatnim.
Niestety póki co będę musiała pożegnać się z wachlarzem rzęs, bo faktycznie kiedy skisicie się na ten produkt to gwarantuję, że będą efekty. Sami zresztą widzicie :) 

Natomiast jak sami też wiecie efekt jest kiedy stosujemy serum, kiedy przestajemy znika, czyli by mieć takie piękne rzęsy przez cały czas, trzeba stosować je ciągle. 
Chyba jednak moje oczy są ważniejsze od długich rzęs ;) 

I nie krytykuję tutaj produktu, jak podkreślałam możecie liczyć na fajne efekty, ale też nie podoba mi się że w składzie producent nie napisał "jak krowie na rowie", że jest tam pochodna bimatoprostu, a umieścił go pod bliżej niezidentyfikowaną nazwą, której nie rozszyfrowała bym będąc w sklepie i czytając skład. 
Czy skusicie się na produkt, to decyzję zostawiam Wam, bo przecież każdy ma wybór. 



Stosujecie Kochani takie produkty do pobudzenia wzrostu swoich rzęs? Czy w ogóle przeszkadza Wam składnik o którym się rozpisałam tak na końcu?

Monika






57 komentarzy:

  1. Efekt fany, a jeśli chodzi o odzywki to używała L4L i tez ze względu na bimatoprost zaprzestałam.
    Postanowiłam podobnie do Ciebie, że już nigdy żadnego produktu z bimatoprostem już nie będę używała. Bardzo chętnie spróbowałabym odżywki, która jest bezpieczna dla oka i jednak spowoduje, że moje rzęsy nabiorą objętości,a przede wszystkim długości. Jakie mam obecnie? to można zobaczyć na moim blogu, bo opisywałam tusz Dermedic - Serdecznie zapraszam do zajrzenia do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chętnie rozejrzę się po takich naturalnych, gdzieś musi taka być ;)
      Zerknę z przyjemnością ;)

      Usuń
  2. O kurcze, nie zauważyłam tego! Dobrze, że napisałaś. Też mam tą odżywkę, ale stosuję jak mi się przypomni. Mam ja drugą, pierwsza ze współpracy, druga z Shinyboxa, efekty są, ale nacisku na to też specjalnie nie mam. Lepsze własne, zdrowe niż sztucznie pędzone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety naszperałam się by to znaleźć.
      Ja rezygnuję z takich odżywek na stałe, chyba ze będzie naturalna tak naprawdę ;) Bez takich dodatków ;)

      Usuń
  3. U mnie są efekty i nawet trochę ściemniały.Też miałam wątpliwości co do tego serum bo kiedyś gdzieś wyczytałam,że po zakończonej kuracji rzęsy potrafią wypadać i jest gorszy efekt niż przed.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też czytałam o efektach ubocznych, po stosowaniu takich produktów z tym składnikiem.
      Tak jak pisałam by efekt utrzymać trzeba stosować serum cały czas, a jednak obawiam się o skutki uboczne tak notorycznego stosowania.

      Usuń
  4. Ja je stosowałam i efekt zagęszczenia mam, na długość raczej nie poszły ale mam tak jak Ty z natury długaśne rzęsy.
    Również mam zamiar zaprzestać stosowanie właśnie przez ten składnik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z tym zagęszczeniem to tak średnio myślę, w miejscu na którym mi zależało nadal jest luka, chyba nic tam już nie wyrośnie :P

      Usuń
  5. A ja właśnie potrzebuję czegoś, co by rzęsy przyciemniło, bo to stanowi mój główny problem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto spróbować henny? Bo po tym serum nie zaobserwowałam przyciemnienia.

      Usuń
  6. nie stosuję podobnych produktów, bo też sporo czytałam o ich składzie :) Świetny post :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się oczytałam i jednak nasze zdrowie, zdrowie naszych oczu jest o wiele ważniejsze niż wachlarz rzęs ;)
      Oczywiście zerknę ;)

      Usuń
  7. też stosuję, ale teraz mnie zmartwiłaś tymi skutkami ubocznymi, bo łzawienie i zapalanie spojówek pojawiło się na samym początku, a nie przypisywałam tego typu kosmetykowi;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie można ten efekt mu przypisać, bo nie jesteś z tego co wiem pierwsza z takimi skutkami niestety. Z tego co wiem to takie efekty mogą pojawić się nawet znacznie później, nie od razu.

      Usuń
  8. Ja niestety musiałam wyrzucić te serum do kosza bo miałam straszne podrażnienia oka od niego ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy delikatnych, wrażliwych oczach widać klapa w takim razie :)
      U mnie tak jak wspomniałam przez tydzień lekkie, nawet rzekła bym subtelne szczypanie.
      Aktualnie nic a nic się nie dzieje.

      Usuń
  9. dla mnie rzęski wyglądają tak samo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na tej miarce właśnie tak jest ;) Jakoś nie wyszły mi zdjęcia :P
      Ale na niższych zdjęciach widać ze są długie, a wcześniej takie nie były. Więc bez dwóch zdań są dłuższe :)

      Usuń
    2. może założe okulary ;p

      Usuń
  10. Przydałoby się to serum moim rzęsom ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam to serum w zapasach. Produkt innej firmy dał nieziemskie efekty, ale po kuracji efekt dość szybko zaniknął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tak właśnie jest, rzęsy przy stosowaniu są można rzec sztucznie popędzane do wzrostu, kiedy przestajemy stosować efekt znika. By go utrzymać trzeba stosować cały czas.

      Usuń
  12. Przyznam,że nie zawsze mam czas na rozszyfrowywanie składników. Jak dobrze, że Ty to zrobiłaś :D Teraz wiem, że muszę uważać na ten składnik. Mam już słaby wzrok i wole go nie pogarszać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zdecydowanie odradzam odżywki z tym składnikiem. Ja sama poszukam bardziej naturalnego sposobu ;)

      Usuń
  13. Nigdy nie stosowałam tego typu produktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę mogę Ci powiedzieć, że nic nie straciłaś ;)

      Usuń
  14. Raz zastosowałam podobny produkt i miałam uczulenie, zdecydowanie teraz unikam takich cudów - nie ma co z oczami ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nigdy uczulenie się nie zdarzyło, ogólnie jestem dość odporna na wszelakie podrażnienia. Natomiast tak jak piszesz, nie ma co ryzykować zdrowiem oczu ;)

      Usuń
  15. Efekt na rzęsach wiadomo, że będzie widoczny raczej po dłuższym czasie.Ja niestety nie mam cierpliwości na takie kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja stosuję teraz Dermeny, bez bimaporostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo w takim razie chętnie zerknę na nią ;) Bo akurat takiej nie znam.

      Usuń
  17. Od dawna już nie używam odżywek z tym składnikiem. Z powodzeniem można zastąpić je bezpiecznym produktem zrobionym w domu z naturalnych olejków. Obecnie używam mieszanki oleju kokosowego, arganowego oraz rycynowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jedynie obawiam się mgły przed oczami, przy stosowaniu olejków. Kiedyś właśnie stosowałam olej rycynowy i tak właśnie było, strasznie nieprzyjemnie ten czas wspominam.

      Usuń
  18. Popieram Twoją decyzję. Zdrowe oczy są ważniejsze niż rzęsy :).
    Ja sama miałam sporo problemów przez inny produkt z Bimatoprostem i osobiście odradzam wszelkie odżywki, które go zawierają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że również popierasz ten krok.
      Jednak jak tak się wgłębić w skutki uboczne takich składników, to naprawdę taka decyzja przychodzi dość szybko. Ja osobiście nie odczułam jeszcze skutków tych składników, ale przecież wszystko może przyjść z czasem, kiedy dość długo takie produkty się stosuje.

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. No jest efektywne, nie można mu zarzucić brak efektów ;)

      Usuń
  20. Ja używałam akurat już będzie rok temu L4L i żałuję. Owszem efekt był świetny, ale po odstawieniu od razu zniknął. Tak jak piszesz pasowałoby używać odżywek non stop. A za to popękały mi po niej naczynka na powiece. Od tej pory boję się używać tego typu specyfików.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to naprawdę nieciekawie się stało. Ja co prawda nie miałam żadnych nieprzyjemności, ale jak można się doczytać, skutki uboczne mogą ujawnić się później, więc ja ryzykować nie będę i poszukam bardziej naturalnych sposobów.

      Usuń
  21. A ja nadal szukam swojej idealnej odżywki do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również zaczynam poszukiwania ;)

      Usuń
  22. miałam kiedyś coś takiego, ale jakoś mnie nie ciagnie do takich kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Efekt bardzo ładny, ale sama właśnie przez ten składnik zaprzestałam używania odżywek. Póki co zaczęłam stosować tusz do rzęs Boho i przez swój naturalny skład mam wrażenie, że kondycja rzęs się polepszyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można odmówić temu produktowi skuteczności, absolutnie. Natomiast właśnie ten składnik...trzeba szukać czegoś bardziej naturalnego, bez skutków ubocznych ;)

      Usuń
  24. Ja używałam Realash i Lon4lashes - działają cuda, i nie podrażniają oczu :)
    www.stylishmegg.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja już nie stosuję, tzn stosowałam marki, która nazywa się optilash i nie zawiera żadnego z tych syfiastych składników.
    Pisałam o nim jakiś czas temu i pokazywałam u siebie efekty wieć jeśli szukasz czegoś mniej szkodliwego to może warto pomyśleć?

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziękuję Ci za tak wnikliwą recenzję. A czy polecisz może coś bardziej naturalnego i bezpiecznego do wzmocnienia rzęs?

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurcze naprawdę widać efekt , przyznam że zawsze byłam tak jakby sceptycznie do tych odżywek nastawiona ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Unikam wszystkich tego typu odżywek.

    OdpowiedzUsuń
  29. stosowałam i byłam bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...