ŚWIAT DZIECKA

20 lutego 2015

Hubercik testuje:)

Kochani muszę się z Wami podzielić swoją radością:) 
Piękny dzień, słoneczny....kotek się wygrzewał za oknem, a mojego małego rozrabiakę spotkało tyle dobroci;) i to w jeden dzień...jak nigdy;) 
Najpierw zadzwonił do mnie kurier z informacją że ma dla nas paczuszkę, okazało się że to wygrana w konkursie "Misiowe Opowieści". Faktycznie zostałam poinformowana o wygranej, ale nie spodziewałam się że będzie to taka niespodzianka:) To co widzicie zapakowanego to stojak do malowania, jak dla prawdziwego malarza:)

 Oto co się znalazło w paczce...

Dodatkowo gazetka w której mamy zilustrowane i ładnie opisane cóż można wykonać z masy plastycznej czy też papierowej:)
Później ucieszył mnie fakt że do drzwi zapukał kurier z paczuszką od Ambasady Trendów gdzie mój maluch będzie testował jedzonko od Gerber DoReMi ;) Paczuszka zawierała 7 słoiczków: 3 deserki i 4 obiadki:)
Już po tych dwóch przesyłkach miałam wielkiego banana na twarzy....nie mniejszego niż mój urwis;) 
Ale siedząc na poczcie otrzymałam wiadomość że zostałam ambasadorką Moller's co mnie ogromnie ucieszyło gdyż już raz się zgłaszałam i się nie zakwalifikowałam, a tu taka niespodzianka;) Dziękuję! Mój synek na pewno się ucieszy jak tylko dotrze paczucha;) A że jest małym chorowitkiem bardzo się cieszę że będziemy mogli testować produkty Moller's i wzmacniać odporność:)
http://www.mollers.pl/

Naszą radość dopełnił fakt zakwalifikowania się do testowania LEGO duplo :) Dzięki TestMeToo :)
Oj mój maluch będzie miał co testować:) Ja również strasznie się cieszę i nie mogę się doczekać kiedy będziemy mogli Wam o wszystkim opowiedzieć;)
Buziaki:*

17 lutego 2015

Kostka myjąca Dove - moje odkrycie!

Witajcie Kochani!
Tak jak obiecałam jakiś czas temu, mam dla Was recenzję kostki myjącej Dove. 
Ale nie takiej zwykłej kostki....jest to kostka nawilżająca która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła. 
Ja tak naprawdę mydła w kostce nie używam praktycznie wcale, leżało tak sobie jedno zakupione w biedronce...leżało i leży. Mydło to do rąk prawda? Tak zawsze uważałam i tylko do tego używałam. Na myśl o tym że miała bym umyć mydłem buzię, albo ciało raczej wywoływało u mnie nie małe zniesmaczenie....do czasu:) 
Dzięki portalowi BabyBoom na którym zorganizowany został konkurs w którym można było wygrać kostki myjące Dove do przetestowania moje zdanie na temat takich kosmetyków uległo zmianie:) 
A bynajmniej co do tej kostki. Ja będąc w drogerii czy w sklepie często widywałam te kosteczki, ale omijałam je z premedytacją. teraz będzie to mój obowiązkowy zakup:)
Mydełko znajduje się w papierowym opakowaniu i ma ono 100 g. Na mydełku wytłoczony jest kształt ptaszka - logo Dove. 
Zapach wanilii jest po prostu obłędny, jestem wielbicielka takich zapachów więc używanie tego mydełka sprawia mi wiele przyjemności:)
Co o składu wygląda tak:

Jak widać mydełko nie posiada w swoim składzie parafiny ani SLS. Tak więc super:) 
Ja jestem tym mydełkiem zachwycona! 
Mydełko nie podrażnia skóry, delikatnie myje, ale też dokładnie zmywa makijaż. Skóra po użyciu mydełka nie jest przesuszona, ale wręcz nawilżona. Mydełko fajnie się pieni i tworzy taką fajną kremową piankę, która pachnie obłędnie. 


Ja kostki myjącej Dove używam do twarzy i pod prysznic. I sprawdza się naprawdę idealnie. Ale powiem więcej, że mam zamiar na jakiś czas odstawić żele do twarzy i używać tylko kostki myjącej:)
Cieszy mnie fakt że taka małą kosteczką można zastąpić żel do twarzy i pod prysznic. 
Oczywiście muszę się skusić na inne warianty gdyż parę ich jest myślę że kolejną będzie kostka myjąca Dove z ogórkiem;)
Cóż więcej mogę o niej napisać?  Dove nie wysusza skóry tak jak mydło, ponieważ zawiera neutralne składniki myjące i w 1/4 krem nawilżający. 
Jeżeli jeszcze któraś z was nie miała okazji używać kostki Dove to serdecznie zachęcam bo warto przekonać się na własnej skórze;)
U mnie mydełko zagościło na stałe;) A u Was?
Buziaki:*

5 lutego 2015

Kochani Wielki Test Kosmetyków!

Moi drodzy chcę Was poinformować że biorę udział w Wielkim Teście Kosmetyków na mazidelka.pl 

http://wtk.mazidelka.pl/index.php
Zachęcam Was również serdecznie do brania udziału w Wielkim Teście:)  Bo będziecie mieli możliwość wyrażenia własnego zdania na temat  kosmetyków rosyjskich. To dzięki nam opiniującym, kosmetyki zmieniają się na lepsze, by zaspokajać potrzeby nawet tych najbardziej wymagających;)


OEPAROL Hydrosense - Dobry krem pod oczy i na powieki

Myślę że w każdej łazience  znajdzie się jakiś krem pod oczy, bo zarówno dobry krem nawilżający jest naszym niezbędnikiem tak krem pod oczy zawsze mu towarzyszy. 
Ja przyznam szczerze że krem pod oczy nie znajduje się u mnie od zawsze, kiedyś nie przykładałam zbytniej uwagi na jego posiadanie. Uważałam zawsze że krem do twarzy w zupełności wystarcza, bo przecież jak nakładamy na twarz to i pod oczy również, więc po co dodatkowo stosować inny krem pod oczy? 
A jednak przekonałam się do tego jakiś czas temu i w mojej łazience pojawił się OEPAROL  Hydrosense - krem pod oczy i na powieki

Kremik nie jest drogi bo kosztuje koło 15zł w aptece. Krem przeznaczony jest dla skóry wrażliwej i odwodnionej.
Od kremu do oczu oczekuję że dobrze nawilży okolice oczy jak i delikatnie je napnie. Nie oczekuję jednak że będzie redukować sińce pod oczami, bo zwyczajnie nie wieżę w takie działanie poprzez zwykły krem. 

Krem zamknięty jest w poręcznej tubce, z której bardzo wygodnie się aplikuje krem w ilości jakiej nam potrzeba. Przykuwa wzrok motyw wody na tubce, który osobiście bardzo mi się podoba:) Krem również posiadał kartonik, którego aktualnie już nie mam.
Bardzo dobrze i szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej powłoczki, nie świeci się pod oczami. Jest białego koloru o mało wyczuwalnym, delikatnym zapachu, który mi osobiście nie przeszkadza.
Dużym plusem kosmetyku jest jego wydajność. 
Ale to nie jedyne plusy:) Krem w swoim składzie nie posiada parafiny i parabenów, które jak wiemy można znaleźć w wielu kremach.

Skład: Aqua, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Caprylic/Acpric Trigliceride, Propylene Glycol, Lecitihin, Caffeine, Palmitoyl Carnitine, Isostearyl Isostearate, Cetyl Alcohol, Oenthera Paradoxa Oil, Phenoxyethanol/Ethylhexyl Glycerin, Biosaccaride Gum-1, Euphrasia Officinalis Extract, Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Allantoin, Sodium Polyacrylate, Parfum, Sodium Hylaluronate, Sodium Hydroxide.
 
Ja jestem z niego zadowolona, gdyż spełnia on moje oczekiwania. Skóra pod oczami jest ukojona i dobrze nawilżona. Nawilżenie czuć przez długi czas. Uważam że dla osób które szukają dobrego nawilżenia wrażliwych okolic oczu ten krem będzie idealny. Dostępny jest praktycznie w każdej aptece, więc nie ma problemy z jego kupnem:)
 
A Wy? Jakie kremy pod oczy stosujecie? Czy może uważacie że jest zbędny?
Buziaki:*
 
 
 
 

4 lutego 2015

EcoTools Loofah Facial sponges

Wszyscy znakomicie wiemy jak ważne jest prawidłowe i dokładne oczyszczanie skóry twarzy. Kiedy nie zapominamy o tak ważnej czynności i robimy to dwa razy dziennie skóra nam się odwdzięcza. Jest zdrowsza i promienniejsza. 
W mojej łazience nigdy nie może zabraknąć takiego kosmetyku który pozwala mi usunąć martwy naskórek, głównie są to peelingi, ale od jakiegoś czasu nie rozstaję się z oto takimi gąbeczkami które już jakiś czas temu kupiłam i jestem z nich bardzo zadowolona.
Są to delikatnie złuszczające gąbki do twarzy. Gąbeczki są wielokrotnego użytku, a w opakowaniu znajdziemy 6 sztuk. Wykonane są one z naturalnej Luffy i mogą być one stosowane dosłownie z każdym rodzajem balsamu czy też mydła. Luffy są to owoce które są uprawiane i zjadane jako  warzywo:) Oczywiście w tym młodym stadium, gdyż kiedy owoc bardzo dojrzeje staje się bardzo włóknisty, wtedy jest pozostawiony do wyschnięcia i później może być wykorzystany właśnie jako gąbka.
Gąbeczki są biodegradowalne i 1% z każdego produktu jest przekazywane na organizację "1% For The Planet". Czyli kupując takie gąbki pokazujemy też szacunek do naszej planety :)

Jak widać są to małe okrągłe gąbki które delikatnie pęcznieją kiedy zmoczymy je pod wodą, a także robią się elastyczne i delikatniejsze. Ja bezpośrednio nakładam żel do mycia twarzy na gąbeczkę i okrągłymi ruchami delikatnie myję twarz. Gąbeczkę stosuję co drugi lub czasem co trzeci dzień, gdyż służy mi ona jak peeling:) Jak dla mnie jest to idealny produkt do delikatnego złuszczania martwego naskórka, delikatnego gdyż nie jest taka "intensywna" na jaką może wyglądać:) 
Gąbeczka naprawdę idealnie pozbywa się zanieczyszczeń jakie gromadzą się na naszej skórze. Czuć że jest dobrze oczyszczona. Często podczas zwykłego mycia twarzy bez użycia gąbki miałam wrażenie że nie do końca jest ona oczyszczona jak należy, podczas mycia gąbką naprawdę czuję że jest idealnie czysta.
Musimy pamiętać oczywiście by nie używać takich gąbek kiedy mamy podrażnioną skórę, gdyż w takiej sytuacji peeling na pewno nam nie służy.
Dla mnie te gąbeczki są po prostu niezastąpione. Zostało mi już tylko 2 gąbeczki w czym jedna już w użyciu. Dlatego też trzeba będzie zakupić kolejną paczuszkę. Aktualnie nie wyobrażam sobie mojej pielęgnacji bez nich.  
Ecotools posiada w swojej ofercie i inne gąbeczki do twarzy jak i do ciała:) Chyba w takim razie skuszę się też na inne:)
Buziaki :*

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...