ŚWIAT DZIECKA

8 kwietnia 2016

BALSAMY DO UST LAURA CONTI / CZY SĄ TAK FAJNE NA JAKIE WYGLĄDAJĄ ?

Pomadki i balsamy do ust to chyba produkt który każda z nas ma w torebce czy w kieszeni :) 
U mnie koniecznie zawsze musi być pod ręką, gdyż lubię się nimi miziać co jakiś czas. Dzięki temu moje usta są w dobrej kondycji :)
Balsamy Laura Conti jeżeli chodzi o sam design to prezentują się bardzo fajnie, a prócz produktu który ma pielęgnować usta mamy też fajny gadżet ;) 
Ja bardzo lubię kosmetyki które nie tylko spełniają swoje zadania ale też takie które fajnie się prezentują. Tym bardziej jeżeli chodzi o kosmetyki które często ze sobą zabieram. 





Od producenta:
Balsam do ust Eco soft marki Laura Conti zapobiega pierzchnięciu warg, a także przyspiesza regenerację przesuszonego naskórka. Zawiera kompleks ekstraktów i olejków roślinnych, dzięki którym naskórek utrzymuje stałą wilgotność, staje się gładki jak jedwab, jędrny i elastyczny.
Delikatna powłoczka balsamu optycznie powiększa usta, doskonale przylega, nie rozpływa się i szybko nie znika.

Mamy 3 wersje:
  • Rose Hip &Cranberry + Shea Butter
  • Milk & Honey + goji extract
  • Spearmint & Lime + Aloe Vera
Skład:
Ricinus Communis Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Cera Alba, Lanolin, Isopropyl Myristate, Candelilla Cera, Helianthus Annuus Seed Oil, Octocrylene, Butyrospermum Parkii Butter, Copernicia Cerifera Cera, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Rosa Canina Fruit Extract, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract, Glycerin, Sodium Saccharin, Aroma, Titanium Dioxide.

Każdy z balsamów jest o pojemności 7g i każdy posiada SPF 15.
U mnie aktualnie w użyciu jest wersja Spearmint & Lime
Bez wątpienia jak dla mnie ma najpiękniejszy kolorek, pastelowo - miętowy :) 
Tak co do opakowania tego balsamu jestem mega zauroczona, bo bez dwóch zdań świetnie wyglądają i z przyjemnością po niego sięgam po kilka razy dziennie :) 
Niestety po jakimś czasie balsam przestał się zakręcać bo odłamał się kawałek plastiku z zakrętki i oto tak został on teraz jedynie balsamem domowym gdyż w takim stanie nie ma możliwości wrzucenia go do torebki czy kieszeni. 
Dlatego też po tym doświadczeniu stwierdzam iż opakowania do najlepszej jakości nie należą. 

Na Insta dziewczyny pisały że po jakimś czasie nakrętka się po prostu luzuje i nie dokręca, przez co balsam odkręca się w torebce czy kieszeni...u mnie się całkowicie coś złamało więc całkiem się nie zakręca:/ Teraz jego miejsce jest przy łóżku, do zastosowań rano i wieczorem, zawsze pod ręką. 

 
Jeżeli chodzi o nawilżanie to jestem z niego zadowolona, usta faktycznie są po nim miękkie, nawilżone  sam balsam bardzo fajnie się po nich rozprowadza. 
Mi tutaj podoba się jeszcze jedna rzecz, a mianowicie stosuje mi się je nawet wygodniej niż zwykłe pomadki w sztyfcie. Czemu? A no dlatego że takim balsamem jestem w stanie pokryć w jednym czasie zarówno dolną jak i górną wargę ust :) Np. robiąc pospolity "dzióbek" ;) 
W przypadku sztyftu nie raczej nie idzie mi to tak sprawnie ;) 
A do tego jak by tak niechcący się oblizać, jego smak jest neutralny.

 
Balsam nie pachnie jak się spodziewałam miętą czy limonką a bardziej wyczuwam w nim aloes. A szkoda, ten zapach jak dla mnie do najpiękniejszych nie należy :) Chodź na ustach już nie jest wyczuwalny. Za co odpuszczam marudzenie :)

Ale w tej wersji przyznam że troszkę mi zabrakło jednej właściwości, a mianowicie chłodzącej. 
Jako że to wersja z miętą liczyłam że będę to odczuwalne niestety nic takiego nie wyczułam, przez co troszkę się zawiodłam. Jak dla mnie jest to całkiem pożądany efekt o kosmetyku w tym składzie :) 

Cóż więcej mogę powiedzieć? Jako balsam który ma nawilżyć usta i je pielęgnować spisał się dobrze, nie mam nic do zarzucenia, jednak daję minus za nie do końca porządne opakowanie i brak przyjemnego chłodku na ustach, jako że to mięta z limonką.
Zobaczymy jak spiszą się dwie inne wersje :) 

Mieliście okazję  używać? Co myślicie? 
 






10 komentarzy:

  1. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować tych balsamów ale raczej wybrałabym wersję różową ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różowa wersja ma bardzo ładny różany zapach :)

      Usuń
  2. Nie widziałam jeszcze tych balsamów. Ciekawe są :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Balsamów tej marki nie znam ale przypominają mi swoim wyglądem i opakowaniem Balmi.
    Lubię balsamy do ust ale jednak wolę w sztyfcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Balmi również mają kwadratowe opakowanie :) Ale Laura Conti ma tylko te 3 wersje natomiast Balmi o wiele szerszą. Ale fajne balsamy jeżeli chodzi o nawilżanie i komfort stosowania.

      Usuń
  4. Jakoś nie jestem przekonana do odpowiedników, ale za to uwielbiam pierwowzór, czyli EOS :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam jeszcze balsamów EOS. Ale na pewno kiedyś się na nie skuszę ;)

      Usuń
  5. jeszcze nie miałam okazji stosować tych balsamów, kuszą mnie ich świetne opakowania. Nie wiem jednak czy w ostateczności się zdecyduję :)
    Kosmetyków tej marki nie stosowałam jeszcze, ale myślę że niebawem się to zmieni :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowania faktycznie przykuwają uwagę, ale i spełniają swoje przeznaczenie czyli fajnie pielęgnują ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...