Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Wesołych Świąt!

Wesołych Świąt!

Kochani chcę złożyć życzenia wszystkim którzy tutaj zaglądają jak i tym którzy kiedyś tutaj zagoszczą, po prostu wszystkim!
Życzę pomyślności, miłości, życzliwych ludzi w najbliższym otoczeniu jak i możliwości rozwijania swoich pasji.
By spędzić ten czas z najbliższymi w ciepłym nastroju. By serca wypełnione były miłością.

Wesołych i Pogodnych Świąt!
Oillan – Regenerujący balsam do ust

Oillan – Regenerujący balsam do ust



Jestem zmarźlakiem i powiem szczerze że nie przepadam za zimą…no pomijając tylko ten okres świąteczny bo nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia bez śniegu. Po za tym zima to czas kiedy zawsze jest mi za zimno, marzną ręce, stopy i ma się ochotę siedzieć pod kocem z kubkiem ciepłej herbaty.

W zimę prócz zmarzniętych dłoni moim częstym problemem są spierzchnięte usta, także zawsze pod 
 ręką musi być coś co poratuje.
Jako Ambasadorka marki Oillan otrzymałam bardzo miłą przesyłkę a w niej:
Na chwilę obecną skupiłam się na balsamie gdyż ostatni już wykończony, czas na Oillan.
Balsam ma pojemność 15ml i zamknięty jest w plastikowej tubce ze skośnym aplikatorem.
Jest to kolekcja limitowana więc prawdopodobnie nie będą niedługo dostępne (tak mi się wydaje).
Balsam ma konsystencję bardzo kremową i lekką, czego się nie spodziewałam. Jest przeznaczony na wiatr i mróz tak więc wydawało mi się że będzie bardziej tłusta. Porównać można go w konsystencji do lżejszego kremu do twarzy, czy balsamu do ciała (mi z tym akurat się skojarzyło;)). Zapach jest nie wyczuwalny.

A jak z zastosowaniem? Nie do końca przypadł mi do gustu.
Przy bardzo spierzchniętych ustach, tym bardziej na zewnątrz go stosując trzeba zrobić to kilka razy by dać im ukojenia. No i trzeba dobrze rozsmarować, pomagając chociażby palcem by nie zostawić na ustach białej powłoczki.
To troszkę jest dla mnie mało komfortowe, chyba jednak wolę produkty bezbarwne, bądź w kolorystyce zbliżonej do ust. Bo wyciąganie lusterka, czy mizianie palcem na mrozie? Oj chyba nie dla mnie, jestem za dużym zmarźlakiem. 


Fakt balsam zabezpiecza przed nadmiernym wysuszeniem i daje delikatna ulgę, ale niestety ta konsystencja mi nie odpowiada i trzeba często aplikować by utrzymał się dłużej na ustach. Jest za lekki  jak na mrozy.
Wolę stosować go w domu, niżeli na zewnątrz. W domu radzi sobie całkiem nieźle;)
Więc moja mała sugestia odnośnie produktów na zimę - lepiej jak są bezbarwne, co nie wymaga zerkania w lusterko czy wszystko jest ok, jak i produkt powinien być troszkę bardziej skoncentrowany, by łatwiej można było go aplikować i dłużej utrzymywał się na ustach przebywając na zewnątrz.
Ktoś z Was też miał okazję testować balsamik?
Pozdrawiam;*


SAMBUCOL - Standaryzowany ekstrakt z czarnego bzu

SAMBUCOL - Standaryzowany ekstrakt z czarnego bzu

Skoro zima to i zwiększone ryzyko zachorowań, a zwłaszcza u małych dzieci.
Tak właśnie bywa u mojego malucha, który dosyć często choruje. Ja jako wzorowa matka, kochająca bezgranicznie i robiąca wszystko by takiemu chorowitkowi zwiększyć odporność szukam różnych sposobów....owoce, warzywa (te beee....i feeee....) jak również słynny tran i tak źle wspominany w dzieciństwie (dzięki bogu teraz dla dzieci już tran nie jest taki straszny ;)). Teraz mamy malinki, cytrynki i jeszcze inne smaczki.
Jakoś nie dawno otrzymałam dla malucha Sambucol Baby o smaku czarnego bzu. 

Pewnie nie każdemu w smaczek ale mój maluch jest przyzwyczajony do tego smaku bo często pijał jak był przeziębiony, dlatego też teraz lubi czarny bez;)
Tak więc na początek co mówi nam producent:

Preparat dla niemowląt  powyżej 6 miesiąca życia i dzieci
do postępowania dietetycznego w stanach: grypy, przeziębienia oraz w profilaktyce grypy w celu wspomagania naturalnych funkcji układu immunologicznego.

12 saszetek
Sambucol® Baby to standaryzowany ekstrakt z owoców czarnego bzu, zawiera składnik aktywny Antivirin® oraz witaminę C i D3.
Ekstrakt zawarty w preparacie Sambucol® pozyskiwany jest unikalną metodą opracowaną we współpracy ze światowymi naukowcami i wirusologami. 

Sambucol® ma udowodnione działanie w badaniach naukowych.
Zdobył zaufanie milionów ludzi na całym świecie.

Działanie:
Ekstrakt z owoców czarnego bzu ma korzystny wpływ na organizm w stanach zwiększonego ryzyka infekcji wirusowej. Pomaga złagodzić przeziębienie i kaszel.
Wykazuje silne właściwości antyoksydacyjne, wspomagając naturalne funkcje układu odpornościowego. Aby zachować korzystne właściwości czarnego bzu konieczne jest ich umiejętne przetworzenie i podanie w odpowiedniej formie.
Witaminy C i D  pomagają w prawidłowym funkcjonowaniu  układu  odpornościowego.  Witamina  D  wspomaga prawidłowy wzrost i rozwój kości, zapobiegając krzywicy. Dodatkowo witamina C wzmacnia naczynia krwionośne, przyczynia się do utrzymania prawidłowego metabolizmu energetycznego oraz zwiększa przyswajalność żelaza.

Sambucol Baby zawiera Antyvirin
- aktywny składnik wyizolowany z owoców czarnego bzu, który wspomaga organizm w stanach zwiększonego ryzyka infekcji wirusowej.

Dostaliśmy go akurat świeżo po przebytym przeziębieniu i już na następny dzień była "próba ognia" czy w ogóle mały będzie chciał pić owy specyfik. Na szczęście obeszło się bez namawiania i wypił wszystko ze smakiem. Teraz codziennie się o niego upomina sam. Najwyraźniej bardzo mu smakuje;)
Dodatkowo przyjemność wsypywania go do kubeczka samemu, pełna radocha;)


Oczywiście nie omieszkałam by samej nie spróbować:) 
Cóż smak...hmm....czarny bez :)  jak dla mnie taki nawet nie ma zbyt intensywnego smaku, nie słodki ale też nie jest niesmaczny.Bardzo neutralny można rzec.
Kolor oczywiście jak to czarny bez, taki jagodowy troszkę.
A co mogę rzecz o skuteczności? 
Mały pije jedną saszetkę dziennie gdyż rano również dostaje tran, witaminę c i staram się też podawać mu dużo owoców. Także nie chcę z tym wszystkim też przesadzić. Jak do tej pory jest zdrów (odpukać) ;) A sam Sambucol Baby jest bardzo dobrym pomocnikiem w walce z niską odpornością mojego synka. A do tego bardzo mu smakuje, więc widzę w nim same plusy.
Warto takich pomocników mieć zawsze pod ręką (tym bardziej takich do których dzieci same wyciągają rączki). ;)
A i dodam że była w kartoniku mała niespodzianka - 2 audiobooki do pobrania za darmo;)
Zdrówka w te chłodne dni;*








Kapsułki piorące VIZIR

Kapsułki piorące VIZIR

Skoro było już coś smacznego może teraz pora na coś pachnącego...?
Tak właśnie teraz jeszcze o tym a dokładniej o kapsułkach piorących Vizir które miałam przyjemność testować dzięki Everyday Me w pierwszym projekcie Grona Ambasadorów. Przetestować miało możliwość 4.000 osób, tak więc naprawdę spora akcja;) Tak więc zestaw startowy prezentował się tak...


Zestaw zawierał  do własnego użytku:
- jedno opakowanie kapsułek piorących Vizir Original Fresh (15szt.)
- Przewodnik projektu
- Książeczka "Badanie opinii"
Do przekazania innym:
- 15 pojedynczych opakowań z kapsułką piorącą Vizir Original Fresh do przekazania innym
- 15 ulotek Vizir

Projekt trwał 8 tygodni i podczas ich trwania mamy szansę na udział w trzech ankietach internetowych:
- na początku projektu
- w trakcie trwania
- na końcu projektu
Ankiety oczywiście są dostępne na naszych profilach Grona Ambasadorów, gdzie zaproszenia do poszczególnych ankiet otrzymujemy za pośrednictwem e-mail.

Teraz coś więcej na temat samych kapsułek;)
Są to kapsułki z przeznaczeniem do tkanin białych jak i kolorowych. U mnie zawsze jeżeli pojawiał się Vizir był w formie proszku do prania i to głównie do rzeczy białych. Jak więc wypadają kapsułki w porównaniu do proszku? 
Muszę na samym początku stwierdzić że jeżeli chodzi o zapach to kapsułki u mnie wygrywają bezkonkurencyjnie! Uwielbiam ten zapach świeżo po praniu jak i długo po nim gdyż zapach naprawdę bardzo długo się utrzymuje. Ostatnio moja teściowa przynosiła mi pranie i nie omieszkała zapytać w czym prane ubranka bo piękny zapach czuła na całym poddaszu:)
Tak więc zapach podoba się nie tylko mi;) Oczywiście łatwość użycia też wygrywa, bo wrzucamy po prostu kapsułkę do pralki a na to pranie;) Czyli nie trzeba kalkulować "ile by tu proszku nasypać". Łatwość w użyciu wygrywa;)
 
Co do jakości prania jestem zadowolona z efektów  choć powiem, że tak samo jak i proszek z trudniejszymi plamami kapsułka też sobie nie poradziła. Także jakość prania proszku Vizir a kapsułek stawiam na równi. Nie zauważyłam by kapsułka lepiej odpierała plamy.
No i za plus muszę uznać opakowanie które mogę sobie schować po prostu do szafki czego nie można powiedzieć o proszku. małe opakowanie bardziej mi odpowiada gdyż mam bardzo malutką łazienkę i wolę mieć rzeczy pochowane jak jest to możliwe;)

Jeden zasadniczy minus....kapsułki uczulają mojego męża. Mój mąż jest alergikiem i niestety nie mogę prać jego rzeczy w kapsułkach, tutaj troszkę się zawiodłam:/ 
Rzeczy dziecka nadal piorę w proszku dla dzieci, gdyż jednak wolę nie ryzykować skoro już wiadomo że mogą uczulić. 
Ogólnie używane są tylko wyłącznie do moich rzeczy, gdyż "złego to i diabli nie biorą" ;P
No i oczywiście piorę w nich nakrycia na sofy i jakieś bardziej wierzchnie ubrania:)

PODSUMOWUJĄC
Zalety:
- piękny zapach który długo się utrzymuje
- łatwość w użyciu
- zajmuje mało miejsca
- pierze tak samo dobrze  jak proszek Vizir (ja nie zauważam różnicy)
Wady:
- może uczulać (mój mąż  jest niestety na to dowodem:/)

No cóż mogę polecić kapsułki osobom takim jak ja czyli bez skłonności do uczuleń, wtedy można stosować bez obaw;)

Kochani aktualnie trwa nabór 1000 osób do testowania intensywnej odżywki Aussie 3 Minute Miracle w 4 różnych wariantach;) Zgłaszajcie się;)
Buziaki:*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Copyright © 2014 Miki , Blogger